gomma | sleeper | fibore | hansu | smas | mateo | pazabo | dees | RSS
Ten spektakl pięknie się zapowiada. Pierwsza scena, wyczarowana światłem ze scenografii Marka Mikulskiego, ma w sobie romantyczną niejednoznaczność i wielką urodę plastyczną. Nadzieje publiczności rozwiewają się jednak wraz z kolejnymi obrazami. Sen srebrny Salomei Juliusza Słowackiego, zrealizowany w Teatrze Śląskim przez Krzysztofa Prusa, układa się co prawda w ciąg żywych, ładnie skomponowanych obrazów, ale trudno w nich znaleźć głębszy sens. Nie jest to przedstawienie o ludzkich namiętnościach, bo choć dramat w nie obfituje, to aktorom nie wystarcza żaru i prawdy, by przekonać publiczność do emocji bohaterów. Nie jest to także spektakl o meandrach polityki i historii, które zaważyły na stosunkach Polski i Ukrainy właściwie po dzisiejsze czasy. Słowacki dołożył wielu starań, by sytuacje i postacie uwikłać w śmiertelny węzeł takich zależności, ale w katowickiej inscenizacji nienawiść dwóch narodów utopiła się w pustosłowiu i pretensjonalnej symbolice (ostrzenie kosy). Nie jest to wreszcie pobożna, zgodna ze szkolnymi wypisami, realizacja dramatu romantycznego, która mogłaby młodzieży szkolnej udowodnić, że ?poeci polscy XIX wieku zreformowali teatr, budując jego tkankę z syntezy różnych sztuk?. W spektaklu Krzysztofa Prusa wiele jest znaków plastycznych, starannie dobranej muzyki, gry realizmu i fantazji, ale każdy z tych elementów funkcjonuje właściwie samodzielnie.
zachodniopomorskie wyposażenie sklepów sklep medyczny prebiotyki spanie tagów
SErr:128
SErr:128